StwórzDarmową Kartkę
Szukajgotowe kartki
Życzeniabaza życzeń

Moja Kochana Anitko

Ads
Moja Kochana Anitko
Stwórz podobną
Wyślij kartkę


Zbieramy na nowe darmowe kartki!

Treść kartki
Moja Kochana Anitko,

Od kilku dni próbuję napisać ten list. Zaczynam, kasuję, zaczynam od nowa… bo jak zamknąć w kilku kartkach to, co czuję do osoby, która przez tak krótki czas stała się dla mnie kimś tak niezwykle ważnym?

Wiesz, czasami myślę, że życie ma swój własny plan. Taki, którego nie rozumiemy od razu.

Przecież znałyśmy się od dziecka. Byłaś moją panią w przedszkolu. Później nasze drogi rozeszły się na długie lata. Każda z nas budowała swoje życie, przeżywała własne radości, własne porażki i własne bitwy. I pewnie żadna z nas nie przypuszczała, że kiedyś spotkamy się ponownie.

A jednak.

6 lutego 2023 roku. Dino w Kleczewie.

Dla większości ludzi był to zwykły dzień.

Dla mnie dzisiaj jest początkiem historii, bez której nie potrafię już wyobrazić sobie swojego życia.

Kilkanaście dni później – 19 lutego 2023 roku – napisałyśmy do siebie.

I od tamtej chwili nie było chyba ani jednego dnia bez naszego „Dzień dobry” i „Dobranoc”.

To tylko dwa krótkie zdania.

A dla mnie znaczą cały świat.

Bo gdzieś po drodze stały się symbolem tego, że cokolwiek wydarzy się w ciągu dnia, zawsze na jego początku i na końcu jesteś Ty.

Na początku rozmawiałyśmy o tych wszystkich latach, które nas rozdzieliły. Opowiadałyśmy sobie o życiu. O tym, co przeżyłyśmy. O tym, co nas bolało i co dawało szczęście.

A później…

Później już nie było dnia bez rozmowy.

Nie było końca tematów.

Było coraz więcej wiadomości.

Coraz więcej spotkań.

Coraz więcej śmiechu.

I nawet nie zauważyłam momentu, w którym przestałaś być „koleżanką”, a stałaś się moją przyjaciółką.

Moją najlepszą przyjaciółką.

Taką, bez której dziś nie potrafię wyobrazić sobie codzienności.

Pamiętam, jak opowiedziałaś mi o rozwodzie.

Pamiętam Twój ból, niepewność i strach.

Ale pamiętam też kobietę, która mimo wszystko podniosła się i szła dalej.

To wtedy pierwszy raz pomyślałam, jaka jesteś silna.

Potem przyszła moja operacja kolana.

Leżałam w szpitalnym łóżku przerażona.

Miałam tysiące czarnych scenariuszy w głowie.

A Ty byłaś.

Dodawałaś mi odwagi.

Sprawiałaś, że przestawałam się bać.

Później straciłam pracę.

Zaczęłam wątpić, czy poradzę sobie na Rybakówce.

Ty wierzyłaś we mnie wtedy bardziej niż ja sama.

Podczas studiów, kiedy chciałam się poddać i miałam wszystkiego dość, nie pozwoliłaś mi zrezygnować.

Powtarzałaś, że dam radę.

I dzięki Tobie naprawdę uwierzyłam, że dam.

Ale życie nie oszczędzało żadnej z nas.

Pamiętam, kiedy to Ty walczyłaś z depresją.

Jak bardzo chciałam zabrać Ci choć odrobinę tego ciężaru.

Później przyszły kolejne trudne chwile – sytuacja z Mirkiem, zmiana pracy, kolejne przeciwności.

Nie wiem, czy umiałam pomóc Ci tak, jak Ty pomagałaś mnie.

Ale wiem jedno.

Nigdy nie chciałam, żebyś choć przez chwilę czuła się z tym wszystkim sama.

Bo od dnia, kiedy zostałaś moją przyjaciółką, Twoje łzy stały się również moimi łzami.

Twoje zmartwienia stały się również moimi.

A Twoje szczęście zawsze cieszy mnie tak, jakby było moim własnym.

Nigdy też nie zapomnę, jak martwiłaś się o Dawida.

Kiedy chorował i był odsyłany od jednego szpitala do drugiego, wszyscy żyliśmy w ogromnym strachu i bezsilności.

Ty przeżywałaś to razem z nami.

Pytałaś, dzwoniłaś, pisałaś, dodawałaś otuchy i byłaś obok, choć przecież nie musiałaś.

Do dziś, kiedy o tym myślę, wzrusza mnie to, że tak bardzo przejęłaś się losem mojej rodziny.

W tamtym czasie zrozumiałam, że dla Ciebie nie jestem tylko koleżanką.

Jestem kimś bliskim.

Kimś, o kogo boli Cię serce.

Później rozstałam się z Mariankiem.

I znowu…

Ty byłaś.

A potem wydarzyło się coś, czego nie życzę nikomu.

Bartek zachorował.

Mój świat zaczął się rozpadać kawałek po kawałku.

Wycofałam się z życia.

Od ludzi.

Od rozmów.

Od samej siebie.

Nie miałam już siły.

A Ty...

Ty po prostu zostałaś.

Nie obrażałaś się, że milczę.

Nie miałaś pretensji, że znikam.

Nie oczekiwałaś ode mnie niczego.

Po prostu trwałaś obok mnie.

A kiedy Bartek odszedł…

Umarła razem z nim jakaś część mnie.

Nie wiem, czy kiedykolwiek nauczę się żyć z tą stratą.

Do dziś są dni, kiedy nie potrafię znaleźć w sobie siły.

Ale kiedy patrzę wstecz, widzę Ciebie.

Przytulającą mnie.

Ocierającą moje łzy.

Siedzącą obok mnie.

Słuchającą.

Milczącą razem ze mną.

I chyba właśnie to było najpiękniejsze.

Bo Ty nigdy nie próbowałaś naprawiać mojego bólu.

Po prostu nie pozwoliłaś mi przeżywać go samej.

I nigdy Ci za to nie podziękuję wystarczająco.

Uwielbiam też te nasze spotkania, kiedy żadna z nas nie miała ochoty rozmawiać.

Po prostu siedziałyśmy.

W ciszy.

A ta cisza nigdy nie była niezręczna.

Bo z Tobą nawet milczenie daje poczucie bezpieczeństwa.

Dzisiaj nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie.

Bez porannego „Dzień dobry”.

Bez wieczornego „Dobranoc”.

Bez telefonu z pytaniem „Jak się trzymasz?”.

Bez naszych spotkań.

Bez śmiechu do łez.

Bez wspólnych wygłupów.

Bez rozmów, które kończą się dopiero wtedy, kiedy jedna z nas zaśnie z telefonem w ręku.

Bez Ciebie.

Wiem, że czasami jestem zamknięta w sobie.

Że nie zawsze umiem powiedzieć, co czuję.

Że chowam emocje głęboko.

Ale uczę się.

I jeśli jest ktoś, przy kim chcę uczyć się otwierać, to właśnie Ty.

Bo przy Tobie nigdy nie muszę udawać silniejszej, niż jestem.

Mówią, że rodziny się nie wybiera.

Ale czasami życie daje nam ludzi, którzy stają się rodziną z wyboru.

Ty jesteś właśnie takim człowiekiem.

Nie jesteś tylko moją przyjaciółką.

Jesteś moim spokojem.

Moją bezpieczną przystanią.

Moją codziennością.

Jednym z najpiękniejszych prezentów, jakie dostałam od życia.

I chcę, żebyś wiedziała jedno.

Nieważne, co wydarzy się jutro.

Nieważne, ile jeszcze przeszkód postawi przed nami życie.

Tak jak Ty nigdy nie puściłaś mojej ręki, tak ja nigdy nie puszczę Twojej.

Będę z Tobą w każdej radości.

Będę z Tobą w każdym smutku.

Będę świętować Twoje sukcesy.

I będę siedzieć obok Ciebie wtedy, kiedy zabraknie słów.

Bo właśnie na tym polega miłość.

Ta najczystsza.

Przyjacielska.

Dziękuję Ci za każdy dzień od 19 lutego 2023 roku.

Za każde „Dzień dobry”.

Za każde „Dobranoc”.

Za każdą wiadomość.

Każdy telefon.

Każdy uścisk.

Każdą łzę, którą otarłaś.

Każdy śmiech, który dzięki Tobie przeżyłam.

Za to, że pojawiłaś się w moim życiu dokładnie wtedy, kiedy najbardziej Cię potrzebowałam.

Kocham Cię, Anitko.

I jeśli kiedyś ktoś zapyta mnie, czym jest prawdziwa przyjaźń, nie opowiem żadnej definicji.

Po prostu opowiem o Tobie.

Bo dla mnie Ty jesteś definicją przyjaźni.

Na zawsze.

Natalia
Podobne kartki
Inspiracje
A ten Dzień Dziadków jestI gorzkie orzechyW dniu imienin życzenia przesyła  Ewa z RodzinąKochana Kasiu takie życzeniaŻyczą Kasia, Marcin, Ewa
Statystyki Stworzonych dzisiaj: 10 Stworzonych wczoraj: 25 Stworzonych 7 dni: 243 Stworzonych 30 dni: 1441 Wszystkich kartek: 1796201
Copyright by CreateGreetingCards.eu